Menu

  Nasza szkoła

  Aktualności

  Historia

  Nasz patron

  Zespół taneczny

  Na wędrownym szlaku

 Kontakt

Jarosław

ul. Łazy Kostkowskie 14
tel/fax (0-16) 621-23-93


 

 

Na wędrownym szlaku

ROK  SZKOLNY   2007/ 2008   

    

W tym roku postanowiliśmy nieco zmienić zwyczaje i wyruszyć w góry jesienią, a nie wiosną jak to zwykle bywało. Ze względu na krótkie jesienne dni i zmienną pogodę wybraliśmy się na wycieczkę jednodniową w Góry Świętokrzyskie. Jak zwykle oprócz uczniów klas III-VI, wyruszyły z nami gimnazjalistki: Justyna W., Beata K., Anna M.

     Wyjazd nastąpił bladym świtem, by raniutko wejść na Święty Krzyż, otoczony przybranymi w kolory jesieni lasami. Zwiedziliśmy klasztor, gdzie  znajdują się  relikwie krzyża, na którym - wg legendy -  zmarł Pan Jezus. Tutaj również młody nowicjusz ze zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokonanej  oprowadził nas po muzeum misyjnym, w którym zgromadzone zostały pamiątki przywiezione przez ojców z różnych egzotycznych krajów. Później zwiedziliśmy Muzeum Przyrodnicze oraz cele, w których przetrzymywano więźniów w czasie II wojny światowej. Po posiłku zeszliśmy

do autokaru i udaliśmy się do Bałtowskiego Parku Jurajskiego.

     Tutaj młoda przewodniczka bardzo ciekawie opowiedziała nam  o mieszkańcach  parku, czyli dinozaurach, m.i.n. diplodokach, sejsmozaurach, euoplocefalach, korytozaurach,  kentrozaurach.

      

     Potem, będąc jeszcze pod wrażeniem spotkania z tymi gadami, zwiedziliśmy „Zwierzyniec Dolny” z bażantami, papugami, szopami - praczami

i skunksami – a następnie pojechaliśmy specjalnym schoolbusem  do „Zwierzyńca Górnego”, gdzie żyją daniele, jelenie Dybowskiego, strusie, lamy, muflony, owce kameruńskie i śruborogie, alpaki, bydło szkockie i inne egzotyczne zwierzęta, które traktowały nas jak intruzów, wchodzących zbyt natarczywie w ich świat.

Pełni wrażeń wsiedliśmy do autobusu, by wraz ze zmierzchem rozpocząć drogę powrotną.

 


 

ROK  SZKOLNY   2006/2007 

    Podtrzymując wieloletnią tradycję w dniach 4-5 czerwca 2007 r. wybraliśmy się w góry, aby przemierzyć nowe nieznane nam  jeszcze szlaki. W wycieczce brali udział uczniowie klas III-VI oraz absolwentki naszej szkoły, obecnie gimnazjalistki ( GP nr 4): Ania B., Anaïs M., Letycja M., Monika K. Program wycieczki, dokładnie zaplanowany, przewidywał jednak nieprzewidywalność górskiej pogody, dlatego pan przewodnik miał przygotowany PLAN B.

     Pierwszego dnia wędrowaliśmy Doliną Kościeliską, by później zajrzeć do ziiiiimnej , wąskiej, ciemnej  i mokrej Jaskini Mroźnej. Po pokonaniu stromego i śliskiego  zejścia  zatrzymaliśmy się nad potokiem Kirowa Woda, by wzmocnić osłabione siły „małym co nieco” - jak rzekłby Kubuś Puchatek- oraz wymoczyć obolałe nogi w chłodnej wodzie. Następnie nasz przewodnik – pan Piotr G. – zarządził wymarsz ku Wąwozowi Kraków, dokąd nie wszyscy chcieli iść, czując zmęczenie i bunt otartych stóp, którym niełatwo było pokonywać skalistą powierzchnię wąwozu. Wreszcie – zmęczeni – dotarliśmy do autokaru i pojechaliśmy na pyszną kolację przygotowaną przez sympatyczną gaździnę z Majerczykówki.  Gorące dania sprawiły nagły przypływ sił żywotnych i niechęć  do łóżek. Mimo zachęt, próśb i gróźb opiekunów, robiliśmy wszystko, by nie spać.

     Po przespanej ( bądź nieprzespanej ) nocy ruszyliśmy w stronę Kuźnic.Tam pan przewodnik, widząc nasze niewyspane twarze, zdecydował, że przemierzymy bardzo łatwą i łagodną trasę. Ruszyliśmy w stronę Kalatówek, gdzie zwiedziliśmy Pustelnię Brata Alberta i powędrowaliśmy w stronę polany, na której mogliśmy przez chwilę odpocząć. Następnie szliśmy Doliną Białego, podziwiając piętra roślinności górskiej. Koniec dnia był dość zaskakujący, bo pan Piotr G. - przewodnik i ratownik górski – zaprosił nas do siedziby głównej TOPR, gdzie obejrzeliśmy film ukazujący jak piękne i zarazem niebezpieczne potrafią być góry.

    Będąc jeszcze pod wrażeniem filmu udaliśmy się na Gubałówkę, a stamtąd na Butorowy Wierch, by zasmakować jazdy krzesełkową kolejką linową.Trzeba uczciwie przyznać, że nie wszyscy wykazali się tutaj odwagą. Na dole czekał na nas autokar, który ponownie zawiózł nas do pani gaździny, skąd jak zwykle posileni pysznym  obiadem ruszyliśmy w stronę domu, uciekając przed burzą, która rozpętała się nad Zakopanem.

 


 

Rok szkolny 2005/2006

 

   Podtrzymując wieloletnią tradycję również w roku szkolnym 2005/2006 wybraliśmy się na wycieczkę. Oczywiście była to wyprawa w góry.
   Tym razem postanowiliśmy zwiedzić najbliższe nam „zielone wzgórza nad Soliną”. Pogoda w dniach 19-20 czerwca była wyśmienita, więc i humory nam dopisywały.
   Pierwszego dnia zaczęliśmy ostrą wspinaczkę na najwyższy szczyt Bieszczad - Tarnicę pod czujnym okiem pana Jacka Hołuba wieloletniego, doświadczonego pracownika GOPR i przewodnika. Marsz ku górze był bardzo wyczerpujący, ale warto było wycisnąć z siebie „ siódme poty” by zobaczyć pejzaże, które są widoczne tylko stamtąd.
   Mimo narzekań i utyskiwań malkontentów udało się nam szczęśliwie zejść i dotrzeć do wyjątkowego miejsca, w którym mieliśmy przygotowaną kolację i nocleg – ośrodka wypoczynkowego „Cień PRL-u”. Po kolacji nasi „zmęczeni” uczniowie przygotowali program artystyczny, w którym wykazali się swoimi talentami aktorskimi i muzycznymi oraz poczuciem humoru.
   Zmęczeni w ciągu dnia uczniowie, wieczorem odzyskali siły i nie sposób było ich zapędzić do łóżek.
   Za to rano jeszcze trudniej było ich obudzić. Jednakże po krótkich, acz rzeczowych poleceniach pani Marty Aab wszyscy stawili się w jadalni na śniadaniu. Wkrótce potem sprawnie i szybko spakowani pojawili się w autokarze. Nie był to jednak koniec naszej wycieczki. Wyruszyliśmy, choć w okrojonym składzie, na Połoninę Wetlińską. Najbardziej wyczerpani uczestnicy naszej wycieczki zostali na parkingu pod opieką pani Barbary Jańczak.
   I tylko potem z żalem słuchali opowieści swoich kolegów i koleżanek, którym dane było przejść całą Połoninę Wetlińską i dotrzeć do schroniska zwanego „Chatką Puchatka”. Nigdzie herbata z cytryną nie jest tak pyszna i ... tak droga.:)
   Po dotarciu do autokaru wyruszyliśmy w stronę ośrodka „Wagabuda”, gdzie zapaliliśmy ognisko i upiekliśmy kiełbaski, które otrzymaliśmy w prezencie od pana Szarka. Są jednak dobrzy ludzie na świecie.:)
   Ostatnim punktem naszego programu było zwiedzanie klasztoru w Komańczy, gdzie przez kilka lat był internowany Prymas Tysiąclecia - Stefan Wyszyński.
   Pełni wrażeń i dość mocno zmęczeni szczęśliwie wróciliśmy do domu.

 

 
 
     
Darmowy hosting zapewnia PRV.pl : cheaptramadol120, 1loq, czarnulki, buycialisonline1, ihomuxus86
Dziel sie multimediami na Patrz.pl